Właśnie kupiłeś system, który zabezpiecza początek remontu. To świetny ruch.
Ale teraz jesteś na skrzyżowaniu, na którym większość ludzi traci najwięcej pieniędzy.
I to nie są te „drobne błędy”.
Każda taka poprawka = strata pieniędzy + czasu + nerwów.
I wiesz, co jest najgorsze?
Te błędy wychodzą dopiero W TRAKCIE prac i przy odbiorze. Czyli dokładnie wtedy, kiedy nie masz już żadnego buforu.
Ale dzisiaj możesz przejąć nad tym kontrolę
To nie jest kolejny „PDF z internetu”.
To narzędzie, które robi jedną rzecz:
Zatrzymuje ekipę przed zrobieniem Ci remontu na pół gwizdka i ucieczką, gdy pojawią się problemy. A pojawią się…
To nie jest teoria.
To jest skondensowana praktyka.
Zawartość tej checklisty powstała po obejrzeniu więcej łazienek w demolce, niż większość ludzi widzi w całym życiu.
Tylko 21 punktów, a neutralizuje:
Jeden punkt pominięty = kucie + poprawki + kolejne dni remontu.
7 punkt znalazł się tu, bo widziałem łazienkę, gdzie brak spadku kosztował klienta 3 200 zł za kucie.
3 punkt dodaliśmy po tym, jak ekipa zrobiła silikon tak, aby zakryć krzywe docięcia.
19 punkt powstał po sytuacji, w której klient przez dwa lata walczył z cieknącą kabiną, bo nikt nie sprawdził szczelności przed montażem.
Każdy punkt ma swoją historię, swój błąd i swoją cenę.
Bo każdy z nich znalazł się na liście z jednego z trzech powodów:
➡️ ktoś na nim stracił realne pieniądze, często od 800 do kilku tysięcy złotych,
➡️ ekipa próbowała to ukryć, licząc, że inwestor „nie zauważy”,
➡️ albo poprawki trwały dłużej niż cały remont – i były zrobione na odwal się, bo nikt nie lubi pracować za darmo.
To są prawdziwe przypadki.
Prawdziwe błędy.
Prawdziwe koszty.
I teraz najważniejsze:
Masz przed sobą gotowe rozwiązanie, które powstało na bazie cudzego bólu, cudzych nerwów i cudzych pieniędzy.
Inni płacili za te lekcje 2 000, 5 000, a nawet 10 000 zł…
Ty masz je wszystkie w jednym narzędziu, za ułamek tej kwoty.
To jest właśnie potęga checklisty:
Uczysz się na błędach innych – zanim one wydarzą się u Ciebie.
Jeden rzut oka i od razu wiesz:
„To jest do poprawy. Nie płacę ani złotówki więcej.”
Najsilniejszy element – bo oczy nie kłamią.
Ludzie mówią: „O, ja bym nawet nie wiedział, że to jest błąd.”
Właśnie o to chodzi.
Protokół Odbioru (do podpisania)
Daje Ci LEGALNE przyzwolenie na wymaganie poprawek.
Bez proszenia.
Bez konfliktów.
Bez grania w „a będzie pan zadowolony”.
W polskich przepisach i w praktyce branżowej istnieje jedna bardzo ważna zasada:
👉 Wykonawca ma obowiązek oddać robotę do odbioru, a inwestor ma prawo zgłosić usterki.
👉 Odbiór robót to standard przyjęty w całej branży budowlanej.
To nie jest „uprzejmość”.
To nie jest „prośba”.
To nie jest „dokument opcjonalny”.
To jest norma branżowa, którą profesjonalne ekipy stosują zawsze, a te mniej profesjonalne… udają, że o tym nie wiedzą, bo brak protokołu działa tylko na ich korzyść.
Bez niego jesteś bezbronny.
Z nim masz pełną kontrolę.
Gotowe zdania, które ustawiają Cię w pozycji osoby ogarniętej, która wie, co robi.
Ekipy nienawidzą jednego zdania z tego skryptu i dokładnie dlatego je tam umieściłem.
Jak poznać wykanawcę, który:
Dostajesz:
To zachowania, które widziałem setki razy.
W 5 minut wiesz, czy masz do czynienia z fachowcem, czy… bajkopisarzem.
Krótko, celnie, boleśnie skutecznie.
Jeśli nie przejdzie któregoś testu → podziękuj i idź dalej.
Najczęstszy manewr ekip.
W tym module mówię Ci dokładnie, co robią i jak się przed tym bronić.
✔ Kucie płytek: 1 500 – 3 500 zł
✔ Przeróbka hydrauliki: 800 – 1 800 zł
✔ Złe poziomy = krzywe drzwi kabiny: 700 – 1 200 zł
✔ Złe spadki → woda stoi → skucie: nawet 4 000 zł
I najgorsze:
Poprawki są robione na odp***ol, bo ekipa nie chce ich robić ZA DARMO.
Czy byłbyś gotów zapłacić 87 zł za cały kompletny system żeby uniknąć wydania 2 000 – 10 000 zł
na poprawki, kucie i nerwy?
Jeśli tak, to…
To jest ostatni moment, aby zabezpieczyć etap remontu, na którym ludzie tracą najwięcej pieniędzy.
UWAGA
Po zamknięciu tej strony:
stracisz rabat
nie dokupisz produktu nigdzie indziej
nie zobaczysz już tej oferty